NACHT EKSPRESJONISTA

29 sierpnia – 29 września 2008 r.

Artur Nacht-Samborski Nota biograficzna

1898 – urodził się 26 maja w żydowskiej rodzinie kupieckiej w Krakowie.

1917 – podjął studia w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowniach Wojciecha Weissa i Józefa Mehoffera.

1920 – wyjeżdża z Jankielem Adlerem do Berlina, gdzie przebywa w kręgu dadaistów i ekspresjonistów.

1923 – powraca do Krakowa.Odwiedza na krótko Wiedeń.Wystawia we Lwowie wspólnie z Alfredem Aberdamem i Zygmuntem Menkesem.

1924 – 1 września wyjeżdża do Paryża wraz z grupą studentów krakowskiej ASP,współtworzy Komitet Paryski.We Francji pozostanie z niewielkimi przerwami do 1939 roku.

1929 – jury konkursu (m.in. Raoul Dufy, Georges Rouault) ogłoszonego przez Związek Artystów Polskich w Paryżu przyznaje mu jedną z pięciu nagród.

1930 – uczestniczy w wystawie w Galerie Zak w Paryżu.

1931 – wraz z członkami Komitetu Paryskiego bierze udział w wystawie w Galerie Moos w Genewie oraz w polskim Klubie Artystycznym w Warszawie

1933 – uczestniczy w Międzynarodowej Wystawie Sztuki w College Art w Nowym Jorku.

1934 – pokazuje prace malarskie na wystawie grupy K.P.w instytucie Propagandy Sztuki w Warszawie oraz w Towarzystwa propagandy Sztuk Plastycznych w Katowicach. Latem przebywa w Hiszpanii.

1935 – wystawa w Holandii. W Paryżu reprezentuje Związek Zawodowy Polskich Artystów Plastyków na Międzynarodowym Kongresie Ekspansji Sztuki.

1938 – uczestniczy w wystawie K.P.w Poznaniu.

1939 – w styczniu powraca do Krakowa. We wrześniu ucieka z rodziną do Lwowa.

1940 – w dyskusji towarzyszącej wystawie w Pałacu Szczukina w Moskwie broni wpływu XX-wiecznej sztuki francuskiej na swoje malarstwo.

1942 – wydostaje się ze Lwowa i ucieka do Warszawy, gdzie ukrywa się pod przybranym nazwiskiem Stefana Ignacego Samborskiego.

1945 – aktywnie angażuje się w pracę w Związku polskich Artystów Plastyków.

1946 – zostaje profesorem malarstwa w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Sopocie. Bierze udział w Salonie Wiosennym w Muzeum Narodowym w Warszawie oraz w Międzynarodowej Wystawie Sztuki współczesnej UNESCO w Musée d’Art Moderne w Paryżu.

1949 – przenosi się do Warszawy, gdzie w Akademii Sztuk Pięknych podejmuje pracę jako „profesor kontraktowy malarstwa”.

1952 – obejmuje pracownie malarstwa na stanowisku profesora w ASP w Warszawie.

1954 – asystentem malarza zostaje Jan Lebenstein, a następnie na ponad 10 lat, Jacek Sienicki.

1956 – oficjalne ustalenie nazwiska: Stefan Artur Nacht -Samborski.

1957 – Muzeum Narodowe w Poznaniu przeznacza na ekspozycję jego malarstwa odrębną salę.

1958 – podczas XXIX Biennale w Wenecji pokazuje 31 obrazów. Udział w Guggenheim International Award w Nowym Jorku.

1959 – prace artysty prezentowane są podczas wystaw sztuki polskiej w Brukseli, Sztokholmie, Wenecji,Genewie.

1960 – uczestniczy w I Międzynarodowej Wystawie Stuki Nowoczesnej w Buenos Aires oraz prezentacjach polskiej sztuki współczesnej w Coventry i Nancy.

1962 – obrazy z pracowni malarza eksponowane są na wystawach w Niemczech.

1966 – bierze udział w Międzynarodowej Wystawie Sztuk Plastycznych, z okazji V Kongresu Association Internationale des Arts Plastique w Tokio.

1967 – zdobywa złoty medal podczas XVIII Międzynarodowej Wystawy Sztuki „Premio del Fiorino” we Florencji.

1968 – przechodzi na emeryturę

1974 – umiera 9 października w Warszawie.

/Opracował Aleksander Miklaszewski/

ARTUR NACHT – SAMBORSKI

Jeden z najwybitniejszych przedstawicieli koloryzmu, „klasyk polskiego malarstwa modernistycznego”, określany przez krytykę artystyczną mianem „osobowości odrębnej” o „ekspresjonistycznym rysie”.

Artur Nacht urodził się w 1898 roku w Krakowie w żydowskiej rodzinie kupieckiej. Studiował na Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych – m.in. w pracowniach Józefa Mehoffera i Wojciecha Weissa, następnie kilka lat spędził w Berlinie i Wiedniu, gdzie zetknął się z niemieckim ekspresjonizmem. W 1924 w ramach Komitetu Paryskiego wyjechał do Paryża, z niewielkimi przerwami mieszkał tam i pracował do roku 1939. Przekonany o nieuchronności wybuchu wojny wrócił do Krakowa skąd wraz z rodziną wyjechał do Lwowa. Przyjaciele uratowali go z tamtejszego getta, po ucieczce ukrywał się w Warszawie pod przybranym nazwiskiem Stefan Samborski (stąd jego późniejsze nazwisko Stefan Artur Nacht – Samborski). Po wojnie był profesorem sopockiej Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych (dzisiejsza ASP w Gdańsku) a następnie przez dwadzieścia lat profesorem w warszawskiej ASP (z przerwą 1950 – 52, kiedy usunięto go z pracy). Zmarł w Warszawie w 1974r.

Artur Nacht – Samborski niechętnie prezentował swoją sztukę, pomimo sukcesu na XXIX weneckim Biennale w 1958 roku pierwszą monograficzną wystawę indywidualną miał dopiero po śmierci w 1977 roku. Jego spuścizną malarską przez blisko 20 lat opiekowała się w Krakowie dr Aniela Łepicka, żona brata – Marka Nachta. W roku 1993 mieszkająca w Izraelu siostra artysty Charlotta Wachs złożyła w Muzeum Narodowym w Poznaniu depozyt – zbiór obrazów olejnych i prac na papierze Nachta. Znaczna część z tych dzieł zaprezentowana zostanie na wystawie w jeleniogórskim BWA.

Twórczość Nachta – Samborskiego jest nadzwyczaj bogata i na tyle wielowarstwowa, że nie sposób przyporządkować jej do jednego konkretnego nurtu w sztuce współczesnej. Sam artysta nigdy jasno nie sprecyzował swoich poglądów na malarstwo, jak pisze Grzegorz Bednarski w katalogu do wystawy: „uczestnictwo w grupie kapistów w jego (Nachta) przypadku uznać należy za przynależność w jakiś sposób towarzyską i przyjacielską (…) był wśród nich osobowością odrębną i na wskroś indywidualną.”. Wystawa w jeleniogórskim BWA jest próbą spojrzenia na twórczość Nachta – Samborskiego przez pryzmat jego flirtu z ekspresjonizmem, flirtu zapoczątkowanego przez pobyt w Berlinie na początku lat dwudziestych, gdzie artysta zetknął się ze sztuką prymitywną i pozaeuropejską. Kuratorzy wystawy proponują ekspresjonizm jako klucz do całej twórczości malarza.

Nacht- Samborski łączył w swoim malarstwie geometryczny porządek z biologiczną formą postaci i roślin. Operował paletą bliską impresjonistycznym wibracjom, mocne zestawienia łączył ze zgaszoną, walorową gamą barw. Jego koloryt „ewoluował” od ściszonych, brunatnych, przybrudzonych barw w latach 20-stych, ku jasnym, skontrastowanym plamom – kiedy odbył podróż do Hiszpanii i na Baleary, ok. 1934r. Malował kobiece akty, martwe natury i pejzaże. Szczególną rolę w jego twórczości odgrywał portret. Po śmierci artysty odkryto dorobek ukrywany wcześniej nawet przed oczyma przyjaciół – serię kilkuset portretów, ludzkich wizerunków namalowanych w charakterystycznym dla Nachta syntetycznym stylu. Są to obrazy, w których artysta eliminuje szczegóły, zaciera rysy twarzy swoich modeli, usytuowanych w płaskiej przestrzeni, uwydatniając jednocześnie ich stan emocjonalny. Koncentruje się na spojrzeniu, szkicowo odmalowując sylwetkę. Nacht – Samborski serią tych obrazów wpisuje się w długą tradycję portretu psychologicznego.

Kuratorami wystawy są prof. Adam Brincken i Waldemar Giza. Wystawa obejmuje 70 prac będących własnością rodziny artysty w depozycie Muzeum Narodowego w Poznaniu.

Na wernisaż, obecność swoją zapowiedział przedstawiciel rodziny – Aleksander Miklaszewski.

Z Pracowni artysty. Obrazy, Rysunki, Szkice, Fotografie, Dokumenty. Muzeum Sztuki, Łódź październik – listopad 1989

„O pierwszych obrazach Artura Nachta, ucznia Wojciecha Weissa na krakowskiej ASP, wiemy niewiele. Jerzy Stajuda w swoim świetnym szkicu wspomnieniowym napomyka o obrazie z 1920 r., przedstawiającym Żyda czytającego gazetę, przyklejoną na płótno na zasadzie collagu. Na podobny pomysł wpadł zaprzyjaźniony z Nachtem Jankiel Adler, ten sam, pod którego skrzydłami 22- letni Artur Nacht wyprawił się w tymże roku 1920 w podróż do Berlina. Nie jest to fakt błahy biograficznie. W Berlinie wrzało w tym czasie, od międzynarodowych awangardowych przedsięwzięć. Ruch dadaistyczny przezywał swoje apogeum; jednego ze współorganizatorów dadaistycznych berlińskich imprez – Raoula Hausmanna, Nacht poznał osobiście; zresztą nie jego jednego zapewne, skoro jego towarzysz podróży, Adler, obracał się w samym centrum lewicowo awangardowym. Ale zdaje się, że nie kontakty towarzyskie były naprawdę ważne; tym co miało zaważyć, było chyba otwarcie wyobraźni na pewne śmiałości sztuki, jej samoprześmiewczy, przedrzeźniający timbre. I może wykształcenie w sobie jakiejś optyki obcości, zdolności i doznawania nigdy nie oswojonej natury świata.

Poza skandalizującymi manifestacjami dadaizmu kierunkiem panującym w Niemczech początku lat dwudziestych był oficjalnie juz uznany, dojrzały ekspresjonizm. Płótna Kokoschki, Pechsteina, Schmidt-Rotluffa Heckla, Kirchnera, Nauena, Marca i Feiningera wisiały w Kronprinzenpalais od roku 1919-go.

(…) Nacht , przemknął w młodości pod prysznicem dadaistycznego humoru. No i przeszedł przez bardzo chyba kształcące seminarium niesamowitości przejrzewającego ekspresjonizmu w Berlinie z początku lat dwudziestych. To był, mimo wszystkich późniejszych wpływów i doświadczeń (doświadczenie zdaje się tu słowem bardziej celnym, niż wpływy), istotny składnik w retorcie, w której ważyła się jego sztuka.

Najtrafniej rozpoznać można tę jego osobliwość przyglądając się portretom.(…) W portretach tych zachodzi niewątpliwie subtelna osmoza z szeroko pojętym ekspresjonizmem, który znał dobrze takie wczuwające się, szukające Buberowego Ja – Ty wizerunki.(…) Te wizerunki przyzwyczajają nas powoli do obcowania z dziwną populacją, która pod koniec lat 60-tych rozpleni się już jawnie w twórczości Nachta Samborskiego. Jej cechy antropologiczne, zdradzają głębsze pokrewieństwo z anatomią, rysami fizyjnomistycznymi a może i nieznanymi nam bliżej, ale przeczuwalnymi charakterologicznymi dyspozycjami plemion marionetek, masek i nabazgranych na ulicznych murach dziwoludów, wiodą naszą myśl ku pierwotnym a uniwersalnym wyobrażeniom znanym ze sztuki dzieci. Przywołują też skojarzenia odleglejsze, przy których nie mielibyśmy prawa mówić o określonych wpływach; nasuwają mianowicie myśl o stojących na pograniczu abstrakcji i figuratywności tworach międzynarodowej grupy malarzy duńskich, belgijskich i holenderskich, zrzeszonych w l. 1948-51 w stowarzyszenie „Cobra”, mających za program powrót do pierwotnej plastycznej wrażliwości: właśnie rysunków dziecięcych, folkloru, sztuki prymitywnych plemion.

(…) I tak z wolna to wspaniałe malarstwo objawia się nam w swojej dopełnionej, precyzyjnej całości – z właściwą sobie delikatną a mocną architekturą obrazu, z wyobrażeniem skondensowanym, zamkniętym w poetycki hieroglif ukrywający i liryzm i humor i zmysł osobliwości i jakąś treść pierwotną a uniwersalną”.

Joanna Pollakówna – fragmenty

Jerzy Zanoziński. Muzeum Narodowe w Warszawie

„Urodzony kolorysta , wyposażony zarazem w predyspozycje do jasnej i zwięzłej konstrukcji, do tego jeszcze poeta umiejący wygrywać na swych obrazach całą gamę uczuć głównie lirycznych, choć i nuty dramatyczne nie były mu obce, umiał Nacht w twórczości swej łączyć szczęśliwie elementy formy malarskiej z treściami humanistycznymi o dużej nośności.

Na podstawie jego skłonności do ekspresji można jednak przypuszczać, że nie byli mu obojętni ekspresjoniści niemieccy w rodzaju Ersta Ludwiga Kirchnera, Maxa Beckmanna, czy Emila Noldego. Zdają się to potwierdzać, późniejsze, już paryskie obrazy.

We wczesnym okresie ujawniają się w nim związki z malarstwem Abdre Daraina (szczególnie w ciemnych obrazach z lat dwudziestych) i Maurice Vlamincka (szczególnie w pejzażach z tych lat). Można jednak mówić i o związkach z Keesem van Dondenem, który na równi z wspomnianymi już ekspresjonistami niemieckimi inspirował – być może – w twórczości Nacht – Samborskiego ów specyficzny klimat, który określa się czasem jako klimat „szalonych lat dwudziestych” lub „epoki jazzu”

W rzędzie przypuszczalnych inspiratorów paryskich Nachta – Samborskiego nie można wreszcie nie wymienić znakomitej trójcy, jaką tworzyli Marc Chagall, Chaim Soutine i Amodeo Modigliani.

Lata trzydzieste – to już zdecydowanie okres osiągnięcia własnego, indywidualnego stylu. To właśnie wtedy Nacht – Samborski stwarza obrazy będące pierwowzorami wszystkich jego późniejszych kreacji: martwe natury z liśćmi, głowy czy półpostacie ludzkie i pejzaże, budowane z ostro zestawionych plam koloru, jasno konstruowane, ekspresyjne i czułe w swym stosunku do przedmiotowej rzeczywistości”.

Jacek Sienicki do Artura Nachta – Samborskiego – fragment

„W całym Tobie było dążenie do maksymalnej klarowności, zwięzłości. Taki jesteś i w swojej sztuce.

Pamiętam wiele Twoich korekt, właściwie rozmów ze studentami, w których padały stwierdzenia proste, które sam teraz często powtarzam. Choć kilka z nich odtworzę nie wypaczając chyba ich sensu.

„Trzeba się w to zanurzyć” – mówiłeś o malarstwie. „Tak jak ten co chce nauczyć się pływać – musi rzucić się odważnie do wody. Strach paraliżuje”

„Prawdę warto powiedzieć tym, których cenimy jako malarzy oni to wytrzymają”

„Malujemy całym sobą – swoimi chorobami, kompleksami, humorem”

Zachował w sobie coś z cyganerii – potrzeby zbiorowości, konieczności rozmowy. Bycia z ludźmi.

O Twoim malarstwie mogę powiedzieć, że przylegało całkowicie do Ciebie. Zawiera Twoją mądrość, prostotę i wielką wrażliwość. Zawiera Twój gest czytelny i refleksyjność. Twoją czułość i decyzje. To wszystko co składa się na prawdziwego człowieka – artystę. Jest tak głęboko ludzka jak Ty”.

Projekt zrealizowano dzięki pomocy finansowej Miasta Jelenia Góra.